Dr hab. Piotr Siwczuk


IV PRACOWNIA RYSUNKU I MALARSTWA – POWRÓT


Urodzony w Zamościu w 1973 r. Absolwent Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych w Zamościu. Studia na Wydziale Grafiki ASP w Warszawie w latach 1993-1998. Dyplom z wyróżnieniem w pracowni grafiki warsztatowej prof. Ewy Walawskiej. Aneks z malarstwa w pracowni prof. Grzegorza Pabla. Od 1998 r. zatrudniony na macierzystym wydziale.Twórczość w zakresie grafiki warsztatowej, malarstwa, rysunku, rzeźby. Autor wystaw indywidualnych i uczestnik wystaw zbiorowych. Prodziekan Wydziału Grafiki na kadencję 2020 - 2024. W swoich plastycznych działaniach niezmiennie balansuję na granicy pomiędzy realnością a abstrakcyjnością przedstawień. Ciało ludzkie jest tu formą wiodąca. Zapewne jest to z mojej strony objaw szczególnej admiracji dla obiektu, który wydaje się niewyczerpanym źródłem twórczych interpretacji. Ciało, siedziba naszych myśli, posłuszny wędrowiec prowadzący nas przez życie… Podążam w kierunku prostoty i pewnej surowości środków. W plątaninie twórczych zdarzeń język graficzny miesza się z rzeźbiarskim, ten z kolei z malarskim. Dyscypliny wynikają z siebie, czerpiąc z wzajemnych doświadczeń. Wiążą je dwa kluczowe dla mnie elementy: materia i dotyk. Fizyczność jednego i symbolika drugiego. W moim graficznym warsztacie kluczowym elementem jest piasek, element tak powszechny, że stał się synonimem niepoliczalnego. Piasek przesypujący się w klepsydrze moich dłoni, by pozostawić materialny ślad obecności. Dlaczego? Dla kogo? Po co? Czy warto zadawać sobie podobne, gdy wie się, że to imperatyw. Tworzenie jest jak narkotyk. Płótno, od wieków podstawowy powiernik malarskiej myśli, w dobie współczesnych nośników, jakże atrakcyjnych, ciągle ma w sobie moc przyciągania. W sposób absolutnie świadomy staram się nie zasłaniać jego prostej struktury i barwy. Rzeźba, zmaterializowanie naturalnej potrzeby użycia dotychczas stosowanych środków poza płaszczyzną, w pełnej przestrzeni. Zwieńczenie poszukiwań w osiągnięciu maksymalnego wyrazu materii. W tym przypadku najmłodszy uczestnik swoistej gry z formą. Czas i przemijanie, tematy tak stare i wyeksploatowane, że cóż jeszcze… A jednak je podejmuję. Niby osobliwy archeolog przeprowadzam wykopaliska na osadach kultury, odsłaniając coraz to nowe relikty mniej lub bardziej kluczowe dla naszej świadomości.