Jacek Staszewski. Dziekan 2020


| o mnie | program wyborczy | o linii | o figuracji | o abstrakcji | o rysunku | o akademii |


Urodziłem się w Warszawie. A dokładniej – jak większość warszawiaków przychodzących na świat w latach 60. XX wieku – na ulicy Karowej. Mieszkałem i mieszkam nadal na warszawskiej Pradze. Tu mieszkał także mój ojciec i dziadek, który w latach 30. ubiegłego wieku był pracownikiem Tramwajów Warszawskich i zawodnikiem Robotniczego Klubu Sportowego „Skra Warszawa”. Praga zawsze była dla mnie miejscem szczególnym, odrębnym od reszty miasta. Mieszkałem w przedwojennej, ceglanej kamienicy. Gdy uległa ona nieubłaganej destrukcji czasu przeprowadziłem się na Przyczółek Grochowski. Dla mnie było to po prostu moje osiedle. Wiele lat potem dowiedziałem się, że był to jeden z najbardziej interesujących eksperymentów architektonicznych tamtych czasów. Tam też była moja szkoła. Potem liceum sztuk plastycznych i – w konsekwencji – warszawska Akademia. Profesorowie Tchórzewski, Pałka, Hołdanowicz, Przybylski i Magner już na zawsze pozostaną w mojej pamięci. Niezwykli ludzie. Niezwykli artyści. Wspaniali pedagodzy.

W 1994 roku profesor Adam Styka zaproponował mi roczną asystenturę w pracowni malarstwa i rysunku dla studentów I i II roku w zastępstwie swojego dotychczasowego asystenta, który poprosił o roczny urlop. Z radością przyjąłem tę propozycję. I tak się złożyło, że na Akademii zostałem do dnia dzisiejszego. Kolejnych kilka lat pracowałem z prof. Styką na młodszych latach. Z perspektywy czasu wydaje się to o tyle znamienne, że moimi pierwszymi studentami byli dzisiejsi wykładowcy, moje koleżanki i moi koledzy. Jest to dla mnie o tyle istotne, że świadczy o pewnej ciągłości, która jest niezwykle ważna dla historii i tradycji wydziału. Od roku 1998 – razem z profesorem Styką – byliśmy już w pracowni malarstwa dla studentów starszych lat. Trwało to praktycznie do 2010 r., kiedy to ówczesny dziekan, prof. Piotr Smolnicki powierzył mi prowadzenie przez rok pracowni rysunku dla studentów III-V roku. Rok później wygrałem konkurs na prowadzenie tej pracowni. To był piękny dzień. Byłem wtedy ze studentami na warsztatach rysunkowych w domu plenerowym krakowskiej ASP w Zakopanem, kiedy otrzymałem informację, że konkurs został rozstrzygnięty i że to ja go wygrałem. Niezapomniane przeżycie. A potem było jeszcze lepiej – pracownia, praca ze studentami, nabieranie kolejnych doświadczeń. Mnóstwo interesujących i nietuzinkowych postaci, które przewinęły się przez tę pracownię, mnóstwo osób, które są dzisiaj uznanymi artystami, projektantami i pedagogami. Powstało też kilkadziesiąt świetnych aneksów rysunkowych do prac dyplomowych. Właściwie to kontakt, rozmowa z każdym ze studentów była i jest dla mnie nadal źródłem ogromnej satysfakcji.

W roku 2009 dziekan prof. Piotr Smolnicki zaproponował mi udział w pracach zespołu utworzonego przy Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego w celu opracowania Krajowych Ram Kwalifikacji dla szkolnictwa wyższego w dziedzinie sztuki. Następstwem tego była propozycja rektora prof. Adama Myjaka, abym zajął się kwestiami dotyczącymi jakości kształcenia w obrębie całej Akademii – od 2014 roku pełnię funkcję Pełnomocnika ds. jakości kształcenia, a w roku 2019 rektor powierzył mi stanowisko Pełnomocnika ds. nauki i kształcenia, którą to funkcję pełnię do dnia dzisiejszego. W roku 2012 dziekan, prof. Błażej Ostoja Lniski zaproponował mi pełnienie funkcji prodziekana Wydziału Grafiki – niezwykłe wyróżnienie.

Zajmuję się rysunkiem i malarstwem. Przez długie lata byłem admiratorem figuracji. Ciało – w kontekście sztuk pięknych – to niezwykle fascynujące zagadnienie. Jednakże w ostatnich latach w mojej twórczości dominuje abstrakcja. Abstrakcja geometryczna prezentująca świat form elementarnych, form poddanych rygorystycznym prawidłom kompozycji i konstrukcji. 

Obecnie podjąłem decyzję o kandydowaniu na stanowisko dziekana Wydziału Grafiki na kadencję 2020-2024. Wierzę, że wydział jest moim miejscem. Wierzę, że praca z Wami wszystkimi – których niezwykle cenię – da mi ogromną satysfakcję. Wierzę wreszcie, że nasz wydział nadal pozostanie najlepszym wydziałem Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.

Jacek Staszewski

PS. Mam żonę Sonię i 12-letniego syna Igora, od których czerpię niezmiennie ogromną ilość energii, zapału i entuzjazmu 😉